Dwa dni temu otrzymałem odpowiedź z UKE razem z załączoną oficjalną od P4.
Pismo podpisała Pani Dyrektor ds. Back Office.
Jestem cholernie zmęczony i zdruzgotany półrocznym waleniem głową w mur, dlatego też powklejam części treści oryginalnej.
"Sprawa była weryfikowana przez naszych ekspertów ds. sieci, którzy potwierdzili, że sesje internetowe przebiegły bez żadnych nieprawidłowości ze strony P4 oraz, że zostały zainicjowane przez Klienta."
Tyle w odpowiedzi na zadane przez UKE pytanie odnośnie informacji (w postaci skargi) złożonej przez innego abonenta z Krakowa na temat praktyki wyłączania przekaźników Play cyklicznie w godzinach 00:00, a 01:00 (w celu dokonania czynności serwisowych).
Nie dowiedziałem się również, w jaki sposób posiadany przeze mnie model telefonu pomimo ręcznie zablokowanej opcji wyszukiwania sieci połączyć miał się z siecią Plus oraz dlaczego połączenie z siecią inna, niż macierzysta miałoby nastąpić - przecież mieszkam w miejscu pełnego zasięgu Play.
"Odnosząc się do poruszonych w wystąpieniu Urzędu Komunikacji Elektronicznej kwestii wyjaśniamy, że telefon użytkowany przez Klienta działa na platformie Android. Aparaty telefoniczne działające na niej mogą posiadać aplikacje wymagające do poprawnego funkcjonowania połączenia z siecią. Klient ma możliwość za pomocą ustawień w telefonie zablokowania połączenia z internetem, a tym samym zablokowania automatycznego pobierania przez aparat aktualizacji, które związane są płatnym zgodnie z Cennikiem Oferty LongPlay transferem danych"
Człowiek uczy się całe życie.
Dotychczas byłem przekonany, że aparat, który zakupiłem z abonamentem LongPlay Internet 69 pracuje na systemie Windows Mobile 6.5, diametralnie różniącym się od "niebezpiecznego" Androida.
Tymczasem ponowna analiza mojego przypadku przez sieć Play miała wykazać, że się myliłem.
Choć....wczoraj wysłałem zgłoszenie (27999748) na stronie play24 i oto, jaką odpowiedź otrzymałem:
"Uprzejmie informuję, że telefon HTC HD2 posiada system operacyjny Windows Mobile. Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że wszelkie zapytania dotyczące spraw technicznych proszę kierować do producenta systemu Microsoft."
...
...
Jako klient Play powinienem był przewidzieć, że 2GB pakietu internetowego w wybranym abonamencie, jest zupełnie niepotrzebne dla korzystania z funkcjonalności telefonu typu smartfon i najlepiej byłoby go po prostu wyłączyć.
"Na usłudze (...) nie było aktywnej blokady transmisji danych poza strefą Taniego Internetu, co umożliwiło łączenie się telefonu w roamingu krajowym. Blokada została włączona przez Klienta 21 października 2010 roku."
Zgadza się, przyznaję się nie założyłem, że Play może nie prowadzić polityki prokonsumenckiej i że w żaden sposób nie przeciwdziała zdarzeniom, które w przypadku zaistnienia obciążą nieświadomego klienta. Idealnym przykładem jest wysoki limit kredytowy (860 PLN) oraz brak domyślnej włączonej blokady transmisji danych.
Moja ulubiona część to powoływanie się Play na treść art. 168 ust. 1 - dla zainteresowanych w moich wcześniejszych wpisach.
Pokrótce Operator twierdzi, że nie musi gromadzić danych, o których uzyskanie się staram.
UKE z kolei w swojej części odpowiedzi twierdzi, że cyt. "(...) dane o które Pan wnosi tj. adresy serwerów, z którymi łączyło się Pana urządzenie operator ma obowiązek przechowywać, jednakże są one objęte tajemnicą telekomunikacyjną (...)"
Kto mówi prawdę, a kto nie?
Co do tajemnicy telekomunikacyjnej, polecam lekturę artykułu 159 paragraf 2 Prawa Telekomunikacyjnego:
"Zakazane jest zapoznawanie się, utrwalanie, przechowywanie, przekazywanie lub inne wykorzystywanie treści lub danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną przez osoby inne niż nadawca i odbiorca komunikatu, chyba że: 1) będzie to przedmiotem usługi lub będzie to niezbędne do jej wykonania; 2) nastąpi za zgodą nadawcy lub odbiorcy, których dane te dotyczą; 3) dokonanie tych czynności jest niezbędne w celu rejestrowania komunikatów i związanych z nimi danych transmisyjnych, stosowanego w zgodnej z prawem praktyce handlowej dla celów zapewnienia dowodów transakcji handlowej lub celów łączności w działalności handlowej"
"Pomimo ww. wyjaśnień, oczywistym jest dla P4, iż początek współpracy jest niezwykle istotny dla każdego Klienta. Dlatego też, dążąc do zbudowania pozytywnych relacji z Abonentem oraz mając na uwadze chęć polubownego zakończenia przedmiotu sprawy, P4 postanowiła umorzyć 50% wartości spornej kwoty, naliczonej z tytułu transmisji danych. (...) Jednocześnie zaznaczamy, że w przypadku zaistnienia analogicznej sytuacji Abonentowi nie będzie przysługiwało prawo do ponownego, polubownego zakończenia sprawy."
Broń Panie Boże, żeby kiedykolwiek w ciągu następnych miesięcy naliczono mi należność, co do której będę zgłaszał wątpliwość - w sieci Play usterki się nie zdarzają.
Rzeczowe wyjaśnienia również.
To efekt półrocznego dobijania się do Operatora, w celu uzyskania odpowiedzi.
Udało się "wyciągnąć", "wydrzeć" od Operatora część należnych mu pieniądzy?
Czyżbym doświadczył aktu łaski?
Sama sieć działała bez zarzutu, przekaźniki P4 działają 24 godziny na dobę a koszt ich serwisu ponosić mają ci z abonentów, którzy nie wiedzieli, że przezorny zawsze ubezpieczony i nie włączyli blokady, ewentualnie nie wyłączyli internetu, za który co miesiąc płacą abonament.
Widać w Play wina leży zawsze po stronie Abonenta, bo blokada nie była włączona,bo kupił za niemałe pieniądze smartfon w abonamencie z internetem, który najlepiej byłoby od początku zablokować. I kłopotu by nie było.
I tak, po pół roku nie wiem, co powinienem zrobić dalej.
Poziom arogancji, z jakim spotkałem się ze strony Operatora jest przytłaczający. Nie do końca też wierzę w rozwiązanie za pośrednictwem sądów.
Może najlepiej było by gdybym przystał na hojną propozycję Play i zamknął sprawę po cichutku?
Może.
Rozważam jednak i sąd i pozew zbiorowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz