wtorek, 12 października 2010

akt pierwszy

Dzień, jak co dzień, trochę więcej biegania, mało czasu na inne, poza pracą sprawy.
Telefon coś ciężkawo reaguje na internet, ale nie mam większej potrzeby na korzystanie z niego w aparacie, wystarczy że każdego dnia spędzam 9 godzin w pracy, przed monitorem, na internecie. Jakoś przed południem, około godziny 10 dostaję wiadomość tekstową z nieznanego mi numeru, coś o zbliżeniu się do limitu kredytowego. Akurat w tamtym czasie mój bank przesyła mi ofertę kredytu przy minimum formalności, więc z racji barku czasu, szybko łącze obydwa fakty i bez większego namysłu ignoruję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz