Po mojej wcześniejszej korespondencji z Biurem Obsługi Klienta wiem już, że masło jest maślane, ale dlaczego, tego nikt wyjaśnić mi nie chce, ani nie umie.
Mi natomiast bardzo zależy, żeby dowiedzieć się więcej na temat produktu, za który każą mi zapłacić.
Czwarte podejście do tego samego tematu.
Pani Konsultant nr 4 po słowach pocieszenia (w postaci niezmiernego żalu wobec mojego, krytycznego komentarza odnośnie poziomu obsługi), stwierdza, że według jej wiedzy (nie uzasadnionej niestety konkretną informacją) żadna niezgodność miejsca nie miała, połączenie nastąpiło poprzez przekaźniki Plus i tyle.
W związku z czym - wychodząc zapewne z założenia, że przypomnienie regulaminu operatora mi się przyda, jako uzasadnienie - w następnych trzech-czwartych odpowiedzi wklejona zostaje treść punktu 4 Regulaminu P4.
Pani Konsultant nr 4 dodaje też, że - na wniosek specjalny, przesłany dodatkowo w odrębnym liście (jak to dobrze, że Play angażuje się w tak szczytną akcję podtrzymując odchodzącą w niebyt tradycję pisania listów) - mogę uzyskać informacje odnośnie szczegółów połączenia.
Pytanie, o powody dla których nie mogłem uzyskać tych informacji przy okazji tego właśnie maila kolejny raz pozostało bez wyjaśnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz