Na skutek mojego małego śledztwa, rozwiązałem też mała zagadkę wcześniejszego zgłoszenia telefonicznego, którym jednak nie zamierzam zaprzątać sobie już więcej głowy, bo nurtują mnie ważniejsze kwestie ze strony P4, niż sprawa tego zgłoszenia.
Niemniej, w związku z powyższym ponownie wrócił do mnie argument, parokrotnie wcześniej już przytaczany na granicy nadużycia.
"W związku z ustawą o ochronie danych osobowych".
Stąd wątek o wiedzy (tej nigdy dość).
Dlatego dziś ponownie zostałem zmuszony zagłębić się w litery prawa i tak oto dotarłem do artykułu 159 paragraf 2 Prawa Telekomunikacyjnego, który w sposób dość klarowny reguluje pojęcie tajemnicy telekomunikacyjnej, na którą tak ochoczo operatorzy się powołują:
"2. Zakazane jest zapoznawanie się, utrwalanie, przechowywanie, przekazywanie lub inne wykorzystywanie treści lub danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną przez osoby inne niż nadawca i odbiorca komunikatu, chyba że:
1) będzie to przedmiotem usługi lub będzie to niezbędne do jej wykonania;
2) nastąpi za zgodą nadawcy lub odbiorcy, których dane te dotyczą;
3) dokonanie tych czynności jest niezbędne w celu rejestrowania komunikatów i związanych z nimi danych transmisyjnych, stosowanego w zgodnej z prawem praktyce handlowej dla celów zapewnienia dowodów transakcji handlowej lub celów łączności w działalności handlowej".
W związku z czym, chyba znów powinienem zacząć zastanawiać się nad przyczyną takiego argumentowania moich wniosków przez osoby reprezentujące operatora.
Skoro nie zaistniało przestępstwo, jaki sens fatygować od razu Panów Policjantów, czy Panów Prokuratorów, na których jedynie ponoć wniosek można uzyskać informacje dotyczące mnie i moich poczynań w sieci telekomunikacyjnej? Ktoś chętny na odpowiedź?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz