środa, 26 stycznia 2011

z prawa na lewo

Dziś, poza telefonem z Play i dodatkowym wyjaśnieniem tzw. "sprawy telefonu" - już wyjaśnionej ale rozumiem, że musiało stać się zadość - spokojnie. 

Pracuje - jak mnie poinformowano w rozmowie - dział prawny P4, pracują Państwo z UKE, aż dziwnie się czuję nie będąc dziś zmuszonym pracować - to znaczy zajmować się problemem, który spędza mi sen z powiek od już paru, dobrych miesięcy.

Przyznam, że nie wiem, jak częsta jest korespondencja operatora z UKE, jednak podanie do informacji każdorazowej zmiany związanej ze statusem sprawy, jest godną naśladowania praktyką. 

Co prawda zmienia się status zgłoszenia na moim koncie abonenckim, nie wiem jednak, kto daną sprawę prowadzi i raczej nie mam możliwości uzupełniania treści otwartego przecież wniosku.

Z jednej strony rozumiem, że tego typu rozwiązanie, mogłoby spowodować wydłużenie się czasu rozpatrzenia danego wniosku, z drugiej zaś prawdopodobnie zwiększyłoby szanse na zamknięcie odpowiedzi w jednej, a nie - jak ma to miejsce obecnie - w kilkunastu informacjach zwrotnych, ponieważ użycie słowa "odpowiedź" byłoby niezgodna z prawdą.

Abonent P4 nie otrzymuje informacji o zamknięciu zgłoszenia w żadnej z form dostępnych w szeroko pojętej telekomunikacji (email, sms, telefon). Odpowiedź pojawia się na koncie abonenckim, jak również jest przesłana w formie tradycyjnej, czyli w postaci listu. 

Zawsze wymaga to od klienta sieci Play wejścia na stronę operatora w celu sprawdzenia tej informacji, czy skrzynki pocztowej.

Źle nie jest, co nie oznacza, że nie mogłoby być lepiej, tym bardziej, że jak to się mówi "mądry ten, który uczy się na doświadczeniu innych", a Play, jako bodajże czwarty operator na rynku, miał ku temu wszystkie możliwe rozwiązania.


Może kiedyś, ktoś na taki system przystanie, wdroży i sytuacja dla obydwu stron stanie się bardziej znośna?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz