Odwołanie.
Pismo odwołujące się od wcześniejszych decyzji w sprawie złożonych reklamacji, wysłałem 9 grudnia 2010 roku.
Tu, prawnie dozwolona jest tak zwana wolna amerykanka i takowa trwa do momentu przypomnienia o mojej sprawie Panu Playfor Two z funpage'a Facebooka. Pan Playfor Two zdaje się zajmuje miejsce (lub zastępuje), zaginionego w tajemniczych okolicznościach Pana Playfor One, z którym nieco wcześniej wymieniłem parę wiadomości - niestety również bezowocnie.
Moja wiedza od tamtego momentu uległa znacznemu poszerzeniu.
Wiem na przykład, że według artykułu 83 paragrafu 3 Prawa Telekomunikacyjnego, mam prawo na szczegółowym bilingu otrzymać informacje m.in. odnośnie czasu trwania połączenia.
Szukam, szukam i znaleźć nie potrafię:
Dane 11.10.2010 00:44:10 Internet Przes. danych 551600 kB
Gdzieś też przewija się informacja, mówiąca o numerze docelowym.
Bardzo pomagają mi przypadki, które opisują ich nieszczęśni autorzy, a które ku przestrodze można znaleźć w sieci: www.czy-play-jest-okey.blogspot.com oraz www.echtenplay.blogspot.com.
Co więcej, wiem, że nie jestem w tym szaleństwie odosobniony.
Dnia 21 stycznia 2011 roku przychodzi odpowiedź.
Dwa dni od przypomnienia, że oto tam, gdzieś jest jakaś nierozwiązana sprawa i Pani Lider ds. Obsługi Klienta śpieszy z wyjaśnieniami.
Tym razem Pani Lider zauważa mój wniosek-pytanie o szczegółowy wykaz wykonanych połączeń. Zauważa, jednak w odmownym uzasadnieniu, przytacza treść artykułu 168 ust. 1, który mówi:
"Dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych jest obowiązany do rejestracji danych o wykonanych usługach telekomunikacyjnych, w zakresie umożliwiającym ustalenie należności za wykonanie tych usług oraz rozpatrzenie reklamacji”
W dalszej - już autorskiej części wypowiedzi Pani Lider czytam:
"Zgodnie z powyższym, nasza sieć rejestruje ilość przesyłanych i wysyłanych danych, które umożliwiają ustalenie należności za wykonanie usług oraz zweryfikowanie zasadności reklamacji.
Dlatego też Operator nie jest zobowiązany do gromadzenia danych o które Pan prosił".
Być może w moim mózgu zaczynają zachodzić procesy starcze, ponieważ mam problem z czytaniem-ze-zrozumieniem....
Zaraz, zaraz, przecież słowo "rejestracja" jest synonimem od słowa "zapis" także używając w stwierdzeniu bezokolicznika "gromadzić" ma Pani Lider zapewne na myśli jedno i to samo słowo.
Brawo, super, ekstra, ale co zatem Pani Lider miała na myśli?
Być może rzecz rozchodzi się o owy zakres rejestracji, ale jak to możliwe, by nie obejmował on numeru końcowego?
Grzebię dalej, choć szukać za daleko nie muszę - wystarczy spojrzeć na punkt drugi tej samej, króciutkiej ustawy, który mówi, coś zupełnie innego, niż to, co w uzasadnieniu zostało mi przekazane.
Otóż art. 168 pkt. 2 rzecze:
”Dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych przechowuje dane, o których mowa w ust. 1, co najmniej przez okres 12 miesięcy, a w przypadku wniesienia reklamacji - przez okres niezbędny do rozstrzygnięcia sporu.”
Wciąż nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak osoba na tym, a nie innym stanowisku mogła nie doczytać kolejnego punktu. Jak ktokolwiek pracujący w Biurze Obsługi Klienta może przejawiać taką ignorancję?
Mogła. Mogą? Tak się wydaje.
A w uszach dźwięczy mi, jak mantra powtarzana regułka przewijająca się w jakże mnogiej korespondencji z Biurem Obsługi Klienta:
"Informujemy, że Pana sprawa została dokładnie przeanalizowana. Zaznaczamy, że wszystkie zastrzeżenia zgłaszane przez naszych Abonentów są traktowane z najwyższą troską i uwagą."
Już niegodnie z prawem, ponieważ wszelka droga inna, niż administracyjna, sądowa - została tą niekompetentną odpowiedzią przekreślona - wysyłam ponownie odwołanie od odwołania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz